Jeziorko Czerniakowskie

Oceń wpis

W letni ciepły dzień szukaliśmy miejsca, gdzie można spędzić czas na świeżym powietrzu i niekoniecznie w mieście. Nie chcieliśmy zbyt daleko jechać i marnować czasu w samochodzie. Pomyśleliśmy, że przetestujemy Jeziorko Czerniakowskie – miejsce, które nas zachwyciło i na pewno tam jeszcze wrócimy.

Jeziorko to tak naprawdę fragment starorzecza Wisły i rezerwat przyrody, ale nie ma problemu ze spacerami, wejściem z psem czy też grillowaniem – jest pełno miejsc, gdzie można wypocząć, szczególnie w południowej części jeziorka. Północna część, od ulicy Gołkowskiej jest dużo bardziej dzika i zarośnięta szuwarami.

Nasza wycieczka zaczęła się na ulicy Jeziornej na warszawskim Mokotowie (a dokładnie jego części – Augustówka). Przy ulicy jest sporo miejsc do zaparkowania i nie ma problemu z podjechaniem dość blisko plaży, przy której rozpoczęliśmy naszą wyprawę. Miejsca parkingowe i lokalizację plaży widać na ilustracji poniżej:

Plaża jest nieduża, ale w pełni funkcjonalna, jest sporo piasku i wygodne zejście do wody. Nad bezpieczeństwem pływających czuwają ratownicy ze Stołecznego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a woda jest czysta i nadaje się do kąpieli. Widzieliśmy też sporo osób, które trenowały pływanie wzdłuż jeziorka.

Wokół jeziorka prowadzi ścieżka edukacyjna, która ma w sumie około 4,5 kilometra, jest doskonała dla rodzin z dziećmi i zwierzętami – w części zacieniona, ale też są fragmenty odsłonięte gdzie idzie się przez łąki – mapka ścieżki jest na stronie www.jeziorkoczerniakowskie.pl. Mapka poniżej przedstawia trasę, którą szliśmy:

Ścieżka w dużej części początkowej trasy (szczególnie do wspomnianej ulicy Gołkowskiej) była pod drzewami z ubitym żwirem, dzięki czemu można było spokojnie maszerować. Dodatkowo jest tu bardzo mało ludzi i idzie się wzdłuż płotu ogródków działkowych.

Co jakiś czas są tablice przedstawiające żyjące tu zwierzęta z obszernym opisem, dzięki czemu można połączyć przyjemne z pożytecznym i być może dowiedzieć się czegoś nowego.

Praktycznie co chwila są pomosty, na których można sobie usiąść i zejścia do wody (co bardzo ucieszyło naszego psa 🙂 Widoki są bardzo malownicze i nie czuje się w ogóle, że tuż obok są ruchliwe ulice. Częsty widok to wędkarze – co chyba też świadczy że jest tu co złowić czyli z wodą wszystko w porządku.

Dodatkowo w pewnym momencie jest polana, gdzie przy odrobinie szczęścia można mieć bliskie spotkanie z końmi 🙂

Niestety jest jeden problem ze ścieżką, szczególnie dla rodziców z wózkami i małymi dziećmi – nie ma możliwości przejścia pod wiaduktem ulicy Gołkowskiej i trzeba przejść dość ruchliwą ulicę, a przejścia dla pieszych są dość daleko od wiaduktu po obu stronach. Widać to świetnie na mapce poniżej:

Po przecięciu ulicy krajobraz zmienia się diametralnie – idzie się przez łąki, po lewej stronie gęste szuwary i już niestety nie ma łatwego dostępu do wody. Słychać szum Trasy Siekierkowskiej i już nie jest aż tak cicho jak wcześniej. Ma to miejsce jednak swój urok – widać z daleka Pałac Kultury i niektóre wieżowce centrum Warszawy:

Zachodnia część jeziorka jest bardzo podobna do początkowego etapu wycieczki i idzie się zacienioną ścieżką pod drzewami – w sumie jest to najnudniejsza część trasy – często ścieżka jest bardzo wąska, spotyka się sporo ludzi (zaraz obok są wysokie bloki mieszkalne) i po krótkim marszu dochodzi się na parking, z którego zaczęliśmy podróż.

Podsumowując – jest to wspaniałe miejsce dla rodzin, dzieci, zwierząt i osób trenujących biegi czy pływanie – niby blisko miasta, ale na tyle niezatłoczone, że aż się chce tu wrócić. Co też niebawem zrobimy 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *