Bulwary Wiślane

Bulwary Wiślane
4.5 (90%) razem 2

Gdy dowiedziałem się, że zakończył się remont części Bulwarów Wiślanych, pomyślałem, że zrobimy sobie wycieczkę z moimi chłopakami. Zaplanowaliśmy to akurat w weekend hucznego otwarcia, ale miałem delikatne obawy, czy (jak to zwykle w Warszawie) nie będzie zbyt dużych tłumów. Nie było jednak tak źle – pomimo sporej liczby odwiedzających i pięknej wtedy pogody dało się skorzystać i zobaczyć jak to wygląda. 

Pojechaliśmy obiema liniami metra (co dla dzieci na co dzień nie jeżdżących w te strony jest mimo wszystko ciekawe) i wysiedliśmy na stacji Centrum Nauki Kopernik. Pierwszą atrakcją była Warszawska Syrenka i Most Świętokrzyski (który mi się niezmiennie podoba tak jak i Siekierkowski).

Pod mostem można już zacząć spacer nowo wybudowanym nabrzeżem – chłopaki oczywiście nie mogli przejść dalej bez wrzucenia kamienia do wody 🙂

Po przejściu pod Centrum Nauki Kopernik można chwilę odpocząć, jest niewielka plaża i widok na Most Świętokrzyski i PGE Narodowy.

Dalej już zaczyna się ciekawiej, są oryginalne latarnie, ławki w postaci głazów i kolejne nieduże plaże.

Co ciekawe, były nawet kosze plażowe i kamienne rzeźby, na których uwijały się dzieci.

Zaraz obok była sekcja trampolin, którą osobiście testowała Pani Prezydent Warszawy w dniu otwarcia (zdjęcie zapożyczyłem ze strony Urzędu Miasta – nie chciałem wrzucać zdjęcia bawiących się dzieci zrobionego samodzielnie).

Jest sporo miejsc, gdzie można usiąść, a całkiem przyjemnie chowa się w zacienionej i przewiewnej konstrukcji ze zdjęcia poniżej – są drewniane leżaki z widokiem na Wisłę:

Na Bulwarach jest kafejka, w której można coś zjeść i wypić (i jest z tego co widziałem też toaleta)..

Największą chyba atrakcją dla dzieciaków w gorący dzień będzie kilka fontann ze strumieniami wody wystrzeliwującymi z betonowego podłoża. Jedna z nich co chwila zmienia program i jest niezłą okazją do zamoczenia całego ubrania łącznie z bielizną 🙂

Ciekawe są leżące puste pnie drzew – można nimi przejść, a można zwyczajnie usiąść w środku (co widziałem że niektórzy robili).

Zaraz za fontannami aktualnie otwarta część Bulwarów się kończy (wkrótce będzie otwarty nowy odcinek – będziemy musieli go także zobaczyć) i można się wydostać na górę, skąd można się przejść dalej „w miasto”, do CNK, lub zwyczajnie wrócić do domu. Jak byliśmy to akurat w tym czasie był koło CNK Targ Śniadaniowy i można było zjeść naprawdę pyszne dania.

Podsumowując wycieczkę – jest to na pewno ciekawe miejsce, gdzie jest kilka atrakcji dla dzieci (fontanny, plaże, lody), ale nie na zbyt długo. W zależności od wieku dzieci myślę że godzina, dwie to maksymalny czas. Warto jednak to miejsce zobaczyć – jest to świetna odskocznia i namiastka miejsca nad wodą blisko centrum Warszawy.

Poniżej galeria wszystkich zdjęć:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *